Wyższą Szkołę Agrobiznesu odwiedziły studentki I roku studiów doktoranckich z Kazachstanu. Trzy panie przyjechały do Polski, aby odbyć praktyki doktoranckie.

Praktyki odbywają w Instytucje Ochrony Roślin, Polskim Instytucie badawczym oddział w Białymstoku pod opieką Prof. dr hab. Bożeny Łozowickiej. 

Chcą jak najszerzej poznać Polskę, naszą tradycję i zaplecze naukowe. Tu macie się czym się pochwalić tłumaczyły studentki Kazachskiego państwowego instytutu rolniczego:

– Polskie laboratoria mają wyższy poziom, jeżeli chodzi o doposażenie, o całą bazę aparaturowo-badawczą. Przywiozłyśmy tu swój materiał do badań, aby wykonać je w kierunku pozostałości środków ochrony roślin. W waszym kraju jest to możliwe, pracujemy na profesjonalnych urządzeniach – tłumaczyła Pani Bashan.

– To prawda. Mamy dobry sprzęt. Większość uczelni w Polsce doposażyła pracownie m.in. ze środków unijnych. Nie ma tego w Kazachstanie. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić dodała dr  Łozowicka.
Delegacja, która odwiedziła WSA spotkała się z dr  Andrzejem Borusiewiczem prorektorem do spraw dydaktyki.

Dr Andrzej Borusiewicz opowiedział o naszych kierunkach, bogatym systemie stypendialnym i o tym, jak uczelnia pomaga obcokrajowcom w zdobywaniu nie tylko wykształcenia, ale i pracy.

Te słowa poparła również Eliza nasza studentka z Ukrainy.

Dużo pytań ze strony gości padało odnośnie bariery językowej. Eliza była tu nie zwykle pomocna. Jest najlepszym przykładem na to, że oprócz kształcenia na wybranym przez siebie kierunku, szybko można nauczyć się języka polskiego. Nasza uczelnia prowadzi dla zagranicznych gości roczne bezpłatne kursy języka polskiego.

Panie które przez ponad miesiąc prowadzą badania w Białymstoku  obiecały, że po powrocie do Kazachstanu przedstawią ofertę Wyższej Szkoły Agrobiznesu swoim kolegom i koleżankom.

Dr Andrzej Borusiewicz podkreślał, że WSA nie zna barier i chce nawiązać bliższą współpracę z Kazachskimi uczelniami.

Podkreślamy, że w naszych murach studiują już studenci z Zagranicy: Litwy, Łotwy, Białorusi Gruzji czy Ukrainy.

Spotkanie było również doskonałą okazją do pytania o to jak jesteśmy odbierani przez mieszkańców Kazachstanu i czy jest coś, co dziwi w naszej kulturze?

– Jesteście wspaniali. Jesteście otwarci, mili . Jedyne co nas dziwi to ilość surówek i sałatek, które są serwowane do obiadu. U nas tyle warzyw się nie jada-z entuzjazmem mówili goście.

W takim razie co jada się w Kazachstanie i czego będziemy mogli spróbować odwiedzając Wasz kraj ?

– Mamy pewną potrawę bardzo znaną, dla nas tradycyjną. W jej skład wchodzi makaron, mięso z koniny, mięso wołowe, cebula ziemniaki, a wszystko w zalewie rosołowej. Przywiozłyśmy również ze sobą tradycyjną kiełbasę „Kaze” … na degustację zapraszamy i do Kazachstanu, a na razie do połowy lutego do Białegostoku!